Zły i dobry cholesterol

Słyszymy niemal na każdym kroku sygnały mówiące, że przybywa do nas moda z Ameryki na szybkie jedzenie, ale nie zawsze wiemy, że wiąże się z tym przybycie kultury Amerykanów – kultury otyłości. Źródłem tego stanu rzeczy jest spożywanie dużej ilości cholesterolu. Nie tylko, bo wpływ może mieć na to też zjadanie dużo cukrów ukrytych w słodyczach czy węglowodanów, ale tłuszcze tak zwane „niezdrowe” to jeden z głównych czynników. Dla rozróżnienia istnieje też dobry rodzaj cholesterolu, który znajduje się chociażby w rybach, dlatego nawet te tłuste zwierzęta morskiej są dla naszego organizmu zdrowym wyborem, podobnie jak warzywa, których cholesterol też występuje pod postacią HDL, czyli tej lepszej wersji. Pewnie nieraz widzieliśmy reklamę w telewizji sugerującą zajadanie masła, które nie dość, że nie jest szkodliwe to jeszcze obniża poziom cholesterolu – i to prawda, są takie cuda do smarowanie, ale ich wadą jest niewątpliwie cena, aczkolwiek jeśli będziemy w opozycji zestawiali cenę zdrowia to chyba jednak wartość masła spadnie do sumy minimalnej. Prosty wniosek chyba każdy potrafi wyciągnąć – margaryny czy masła są dużym źródłem złego cholesterolu, te „normalne” oczywiście. Natomiast największe pokłady tej substancji mają – uwaga – jajka. Wiem, że może to być niespodzianka, ale to prawda.  Trochę mniej, ale też jest źródłem sporej ilości jest wątroba wieprzowa, która sama w sobie jest całkiem zdrowym produktem, ale nie dla osób o podwyższonym poziomie cholesterolu, podobnie jak większość z podrobów – nerki czy płuca są w podobnej sytuacji.